środa, 12 lipca 2017

Alexandra Ivy - Zachłanna ciemność


Prawdę mówiąc nie wiem co powiedzieć. Było Fajnie ale przy końcu powiało nudą. Ta część nie pobiła drugiego tomu Strażników Wieczności. Bardziej zaciekawił mi wątek poboczny, który będzie głównym w następnej części, niestety nie przetłumaczonej na język polski. Na szczęście fakt, że przeczytałam książkę nie w tej kolejności kompletnie nie ma znaczenia. Obawiam się, że zmęczyłam się tą serią i nie prędko po nią sięgnę.

niedziela, 25 czerwca 2017

Sarah J. Maas - Korona w mroku


Do tego tomu nigdy nie będę miała tyle sentymentu co do tomu pierwszego oraz zbioru nowelek ale mimo wszystko to Maas. Nie wiem czemu ale ten tom mnie jakoś nie porwał i w dodatku rozczarował. Irytujący Archer, irytujący Chaol, którego wcześniej lubiłam i ta śmierć Nehemii, niby niespodziewana a jednak tak oczywista, że pozostał niesmak. Jakieś to wszystko takie przejściowe i chyba tak należy traktować ten tom. A odrzucenie Chaola przez Celaenę to tak, jakby ktoś wam zamachał cukierkiem pod nosem i go odsunął. Jeszcze na dobre się nie zaczęło a już historia romansu się ucina. Moim zdaniem za mało opisów przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki a postać Chaola została spłycona. Zapewne celowo z uwagi na fakt, że dochodzą mnie słuchy od innych fanów iż Maas w dwóch swoich sagach się powtarza. Oraz wiedza o pojawieniu się w kolejnych częściach nowego bohatera co sugeruje, że skoro Tamlin w Dworach nie był tym jedynym zapewne Chaol też nie będzie. Jedynym pozytywem tej części jest Dorian, który wcześniej mnie denerwował a tutaj okazało się, że postać tak klasycznie "dobra", że aż boli ma potencjał i jego lojalność jest wzruszająca.

Chciałabym mieć już w łapkach tom trzeci ale póki co wzięłam się za coś innego i to jest naprawdę miła i zabawna przygoda.

wtorek, 20 czerwca 2017

Nagroda konkursowa

Nareszcie przyszła! Już myślałam, że się nie doczekam. Dziękuję blogu na Facebooku Książki Moni oraz wydawnictwu Uroboros, które było sponsorem konkursu.




Miałam super frajdę z otwierania ;)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Trzy tomy na trzech nogach


Powiedzcie mi jak ja mam wychodzić z domu i oszczędzać kasę? No nie da się. Wszędzie, gdzie nie pójdę tam promocja na książki. Uwaga jakie? Akurat takie, których szukam. W tamtym tygodniu wpadła mi trylogia Trudi Canavan po 10zł za tom. No błagam, miałam nie wziąć? A i tak się powstrzymałam bo były jeszcze inne książki tej autorki. Trylogię przedstawiam wam na moim archaicznym, trójnogim taborecie z dziurką, uratowanym z domu rodziców przed wyrzuceniem. Ale przyznam, że jest dosyć niewdzięczny i parę razy próbował mnie zrzucić ale mimo tego mam do niego jakiś sentyment z dzieciństwa, potem wiele lat przeleżał w garażu. Ale nie o tym miała być ta notka.

Poczytałam sobie trochę moje stare posty i widzę, że nic nie wyszło z moich planów. Nie przeczytałam readlisty na maj z wyjątkiem dwóch pozycji i znów wróciłam do czytania w głównej mierze fantastyki. I wiecie co? Dobrze mi z tym, więc jako osoba wiecznie żyjąca pod presją planów i maksym "bo tak trzeba" zrywam z tym i pożyję sobie chwilkę bez planów.

Moja perspektywa zmieniła się nieco, gdy zamknęli mi księgarnię. Niby nie mam pracy a jeszcze mi płacą. Dziwne i niespotykane a jednak prawdziwe. W efekcie odpoczywam, porządkuję sobie mieszkanie i czytam. Jutro wstawię wam zdjęcie mojej nowej biblioteczki. Ale co dalej? Nie mam pojęcia. Otrząsnęłam się już z pierwszego szoku i wyjątkowo dobrze to zniosłam dzięki książkom Sarah J. Maas. Koleje losu Celaeny naprawdę mnie podbudowały, a z kolei przebudzenie się Feyry wciągnęło mnie na tyle, że odrobinę zapomniałam o wszystkim. Niestety jak skończę "Koronę w mroku" na kolejny tom będę musiała poczekać bo nie mam już funduszy. Ale być może jak go w końcu zakupię satysfakcja będzie większa. Póki co chciałabym przeczytać "Naznaczonych śmiercią" Veronici Roth, "Króla Demona" Cindy Chima, "Sezon Burz" Andrzeja Sapkowskiego, "Achaję" Ziemniańskiego bądź "Drugie kuszenie płomienia" Jeaniene Frost i oczywiście "Gildię magów" Trudi Canavan. Sama nie wiem co wybiorę.

Pogoda na dworze iście szalona. Słońce, chmury, deszcz, burza, grad jak w kalejdoskopie. Cieszę się, że akurat dzisiaj nie musiałam wychodzić z domu.

środa, 7 czerwca 2017

Sarah J. Maas - Dwór Mgieł i Furii


Nie wierzyłam w opinię, że Maas niszczy ludzi. Konkretnie swoich fanów. Otóż po przeczytaniu Dworu Mgieł i Furii musiałam zmienić zdanie. Ostatni rozdział książki mnie poturbował. Od płaczu, przez piszczenie, wrzask niezgody po westchnienie ulgi. Jedyne 766 stron. Chociaż musze przyznać że do połowy powieści miałam ochotę rzucić książką o ścianę ponieważ Feyra naprawdę mnie wkurzała. Ale po wprowadzeniu Mor, Amreny, Kasjana i Azriela wybaczyłam autorce wszystko. I jak ja mam teraz wytrzymać do września?! Niech ktoś mi powie jak wytrzymać do premiery trzeciego tomu? Całe szczęcie, że nie przeczytałam jeszcze całego Szklanego tronu i parę innych mam nadzieję równie porywających pozycji czeka w kolejce.

Wygrana w konkursie!


Taaa dam! Udało mi się wygrać konkurs (Nocna Furia) w którym nagrodą jest "Imperium Burz" Sarah J. Maas. Teraz czekam na dostawę. Zdjęcie pochodzi ze strony Facebookowej Książki Moni <3 a sponsorem konkursu jest wydawnictwo Uroboros..

czwartek, 1 czerwca 2017

Kore Yamazaki - Oblubienica Czarnoksiężnika 5


Wczoraj od razu popędziłam do księgarni i miałam oto dylemat. Kupić czy nie kupić? Oczywiście nie z powodu braku chęci tylko trochę pieniądze mi się kończą. Poganiana w księgarni przez matkę zdegustowana odłożyłam tomik - nie znoszę zakupów w pośpiechu. Jednak jakąś godzinę później skorzystałam z okazji i szybko podbiegłam do sklepu z mangami. Potrzeba jednak wygrała nad zdrowym rozsądkiem. Miałam zaledwie kilka minut na zakup ale w mangowym sklepie przynajmniej nie było tłumów, więc wbiegłam do sklepu chwyciłam mangę ze świeżo ułożonego stoliku na stole i pognałam do kasy. Ciekawe że gdy maga już tkwiła w moim plecaku już mi się tak nie śpieszyło z powrotem :p Nawet się zajarałam, że pierwsza oceniłam tomik na lubimy czytać. Wiem, że to durne ale mimo wszystko się ucieszyłam. Wiadomo, że moja czytelnicza radość trwała 20min ale przez ten czas naprawdę zdążyłam mnie dopaść nostalgia. W tym tomie mniej było prezentacji zaczarowanego świata i przygód a więcej przemyśleń nad sprawami, które dotykają każdego z nas. Nic więcej wam nie zdradzę. Śpijcie dobrze.