Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neil Gaiman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neil Gaiman. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 stycznia 2018

Neil Gaiman - Koralina


Koralina jest dla mnie książką pomiędzy dziwnym onirycznym światem "Alicji w Krainie Czarów" a mrocznym, pokręconym światem Gaiman'a z "Oceanu na końcu drogi".

" - Koty nie mają imion - odparł.
  - Nie? - spytała Koralina.
  - Nie - potwierdził kot. - Wy, ludzie, macie imiona. Dlatego że nie wiecie, kim jesteście. My wiemy, kim jesteśmy, więc nie potrzebujemy imion."

Jedno jest pewne. Koralinę można polubić od pierwszej strony, poprzez kolejne nabrać do niej szacunki i tak trwać w podziwie dla tej dziewczynki do ostatniej strony czego nie mogę powiedzieć o Alicji. Może źle robię porównując te dwa dzieła i to dlatego, że nie dawno przeczytałam pierwszą część jej przygód ale skoro skojarzenia nasuwają się same to nie będę z nimi walczyć. Prawdę mówiąc nie mam ochoty analizować Koraliny. Książki i świat wykreowany przez Gaiman'a albo się kocha albo nienawidzi. Natomiast marzy mi się dożyć czasów, w których Koralina trafi na listę lektur szkolnych. 🔑📜

wtorek, 21 lutego 2017

Neil Gaiman - Ocean na końcu drogi


" Będę tam rozmawiał z ludźmi, o których istnieniu zapomniałem wiele lat wcześniej, a oni będą mnie pytać o (...) pracę (całkiem nieźle, dziękuję, odpowiem nigdy nie wiedząc, jak właściwie opowiadać o tym, czym się zajmuję. Gdybym mógł o tym mówić, nie robiłbym tego. Tworzę sztukę, czasami prawdziwą sztukę i czasami zapełnia ona pustkę w moim życiu. Część pustki. Nie całą)."

" - Jak możesz być szczęśliwy w tym świecie? W sercu masz dziurę. Masz w sobie drogę wiodącą do krain poza znanym ci światem. Gdy zaczniesz rosnąć, będę cię przyzywać. Nigdy o nich  nie zapomnisz, w głębi serca nigdy nie przestaniesz szukać czegoś, czego mieć nie możesz, czegoś, czego nie potrafisz sobie nawet wyobrazić, a czego brak będzie mącił ci sen, psuł jawę i życie, aż w końcu po raz ostatni zamkniesz oczy, ukochani podadzą ci truciznę i sprzedadzą cię na anatomię, i nawet wtedy umrzesz z dziurą wewnątrz, przeklinając i opłakując źle przeżyte życie."

" Byłem normalnym dzieckiem - co oznacza: samolubnym i nie do końca przekonanym o istnieniu rzeczy niebędących mną, i pewnym, absolutnie, niewzruszenie pewnym, że jestem najważniejszą istotą w całym wszechświecie. Nie istniało nic ważniejszego dla mnie ode mnie samego."

"Ocean na końcu drogi" jak na 215 stron jest lekturą dosyć wymagającą. Wielokrotnie ją odkładałam, ponieważ robiło mi się smutno lub po prostu się wściekałam. oczywiście nie na autora tylko na to, co spotkało głównego bohatera ze świadomością, że nic nie można już zmienić. Wcześniej przeczytałam kilka pozycji Gaimana i według mnie ta, była najbardziej przerażająca. Styl pisarski ma niepowtarzalny. Lubię przebywać w jego świecie.

Teraz kilka słów o wydaniu. Z początku sądząc po okładce byłam przekonana, że jest to książka dla dzieci i zadawałam sobie pytanie dlaczego taka ilustracja. Dopiero w miarę czytania miałam szanse się przekonać jak bardzo się myliłam w obu kwestiach. Ilustracja przecudnie odzwierciedla klimat książki, która nie jest dla dzieci. Książka została wydana w twardej oprawie i świetnie przetłumaczona oraz edytowana. Nie ma w niej żadnych błędów i czyta się bardzo dobrze. Na tym zakończę swój krótki wywód, ponieważ ostatnio namnożyło mi się książek do odczucia i opisania.